Moje Serce

Moje Serce

Rośnie i puchnie.
Rozwiera zaszyte rany,
Pulsacja obtrząsa zgojone otarcia,
Rozciąga sztywną tkankę
Zbyt starą na elastyczność
Zgrubiałą od blizn,
Niedoświadczoną we wzajemności
Skurczoną od wyssania,
Zwiotczałą od odrzucenia.

Jak zbity pies się chowa i skamle
Bo zabrudziło poduszkę
Krwistymi łzami co wyciekły
Spomiędzy starych szwów.

Bezwładnie kocha czekając.
To tylko kwestia czasu.
Odważne i głupie,
Jak gdyby nie miało pamięci.

Już nawet się nie boi
Wie, że to nieodwracalne.
To nawet nie heroizm
Tylko funkcja witalna,
A kochanie nigdy nie było
Bezbolesne.

The broken heart that loves again
Awaits a certain blow.
And when at night it swells from love
Wounds leak and blood tears flow

To care so much and dare not say
To hold it in and wait and pray
you say you love me
Please say you do.

The broken heart that loves again
Too old to spread elastic hope
Too used and bruised for unchained joy.
It’s not heroic at all,
Just doing what hearts do.

Anticipating the pain
When he’ll walk by, walk on, walk over
The gift of quiet love
She grew so wide and wild
In her garden watered with tears
Of loves past and gone
Without reciprocation.

Comments are closed.